Powoli dobiega końca sezon ogrodowy.
Dziś pownosiłam do piwnicy donice z pelargoniami i innymi kwiatuchami. Jakiś bardzo zimny wiatr wieje i nie zdziwiła bym się, gdyby był przymrozek.
Z prac ogrodowych pozostało jeszcze jedno, ostatnie koszenie trawy, okrycie wrażliwszych roślin (ale to dopiero, gdy zaczną się większe mrozy), oraz grabienie liści.
Widać, ze ogród zaczyna jesienno-zimowy spoczynek. Ostatnie rośliny wysilają się na kwiaty, liście opadają i nawet powietrze pachnie inaczej ...
Na trawniku, jak co roku, pojawiły się już opieńki. Jak pogoda sprzyja, to zbieramy je wiadrami.