Z samego rana wybrałam się na targ po rozsadę sałaty i bratki.
Czym prędzej uwinęłam się z sadzeniem bratków, bo wiatr u nas dziś bardzo silny i nie jest przyjemnie pracować na powietrzu.
Pogoda idealna do pracy w szklarni, więc wzięłam się za przekopywanie nawiezionej kompostem ziemi, sadzenie sałaty oraz sianie kopru, rukoli, rzodkiewki.
Pozostałe miejsce w szklarni czeka na pomidory i ogórki.
W ogrodzie, ku mojej ogromnej radości wypatrzyłam kilka nowych kwiatuszków :) Zakwitł pierwszy narcyz, fiołeczki i różowe przylaszczki.