Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krokusy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Krokusy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 maja 2012

Krokusy ....

Już wróciłam. Wypad zaliczam do średnio udanych. Chciałam zobaczyć piękne fioletowe połacie w Dolinie Chochołowskiej, ale tak jak się spodziewałam, krokusy już kończyły kwitnienie. Były jedynie w najbardziej zacienionych i najchłodniejszych miejscach. 
Oczywiście przywiozłam całą masę zdjęć i teraz nie wiem, które pokazać :)








Dużo krokusów kwitło na Ornaku. Tam też spotkałam biało kwitnące.


Mażę o tym, aby jeszcze kiedyś zobaczyć widoki, które podziwiałam kilka lat temu. Udało nam się trafić w odpowiednią porę a widoki .... popatrzcie






niedziela, 25 marca 2012

Kolejne krokusy, kociołek i ..... pomocnik ogrodnika :)

Wczorajszy dzień był bardzo piękny. Wykorzystałam to, oczywiście na pracę w ogrodzie. Spulchniałam ziemię na rabatach i muszę przyznać, że od razu ogród ładniej wygląda.
W zasadzie już większość wiosennych prac ogrodowych mam juz zrobione. Przerabiam jedną rabatę i zostało wkopanie obrzeża. Potem już tylko sadzenie - ale to oczywiście sama przyjemność.
W przyszłym tygodniu zabieram się też za pierwsze sadzenia i siewy w szklarni.

Tymczasem w ogrodzie kolejne roślinki bardzo opornie decydują się na rozkwitnięcie. Ranniki już przekwitły,  ale za to niestrudzenie kwitną przebiśniegi i codziennie pojawiają się jakieś nowe krokusiki.





Wygramolił się też mój jedyny irys żyłkowany.



Kolejne w kolejce do kwitnienia szykują się cebulice i puszkinie. Mam nadzieję, ze nastąpi to lada chwila :)



Po ciężkiej pracy nastąpił długo wyczekiwany (zwłaszcza przez moje dzieci) moment, czyli rozpalenie ogniska i pierwszy w tym sezonie kociołek myśliwski.
Ależ było pysznie ..... ;)




A na koniec chciałam Wam jeszcze kogoś przedstawić. Mojego wiernego towarzysza we wszystkich pracach ogrodowych. Najbardziej na świecie lubi pomagać w kopaniu dołków - a że nie zawsze w tym miejscu, co potrzeba, to już szczegół :)  Oto uwielbiany przez całą moją rodzinę Leoś.


wtorek, 20 marca 2012

Wiosna, wiosna....

"Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało, wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty ...."

                           
                      Marek Grechuta


Wiosna przywitała mnie pierwszymi krokusami i przylaszczkami. Poza tym, pomimo tego, że słońce świeci, jest zimno i kolejne roślinki niechętnie się budzą.
Pogoda naprawdę zniechęca do jakiejkolwiek pracy na świeżym powietrzu. Jedynie może pokuszę się o wysprzątanie w szklarni i przygotowanie jej pod pierwsze wysiewy i nasadzenia.  Już pora myśleć o pierwszych warzywach - rzodkiewce, sałacie, koperku.


A to moja dzisiejsza wiosna